Starość zawsze przychodzi za wcześnie

http://f.fastcompany.net/multisite_files/fastcompany/poster/2013/10/3019385-poster-p-1-how-to-develop-that-precious-thing-among-employees-longevity.jpg
O Klarze wspomniały ważne media. Pisano, że ma 90 lat i nadal pracuje. Mówiono, że jest uśmiechnięta, szczęśliwa i lubi ludzi. Pokazano, że sklep i klienci to całe jej życie. W Polsce pracująca 90-latka to wyjątek, ewenement i rzadkość. Komentarze do artykułów były brutalne. Ktoś napisał, że historia Klary to “mokry sen ZUS-u”, propaganda i patologia. Kto widział dobrowolnie pracującą emerytkę? Państwo ma jej dać na życie, bo się od państwa należy. Nikt nie wspomniał, że starość pracującej Klary to nasza nieuchronna przyszłość.

Demografia jest bezlitosna i nie zostawia złudzeń – starzejemy się w zastraszającym tempie. Starzeje się Europa, starzeje się USA. Właśnie wchodzi w starość potężna armia „baby boomers” - najliczniejszej generacji w dziejach ludzkości. W latach 1946-1964 urodziło się prawie 80 milionów dzieci.

Bumersi to idealni obywatele. Żyli w przekonaniu, że jeśli będą pracować i przestrzegać zasad to czeka ich spokojna starość i lepsza przyszłość dla dzieci.

Trudno wyobrazić sobie ich rozczarowanie, kiedy okazało się, że te stare motywacje są dzisiaj ledwie mrzonką. Co więcej, dla rozpadających się rynków pracy i bankrutujących systemów emerytalnych „boomersi” to kłopot i przysłowiowa sól w oku. Ani politycy, ani badacze rynków, ani spece od zarządzania, póki co, nie wiedzą jak zagospodarować potencjał skazany na pracę do późnej starości.

Szacuje się, że do roku 2020 starsi pracownicy (powyżej 55 roku życia) tylko w USA wypełnią 25% siły roboczej. Coraz głośniej mówi się, że starzejące się, długowieczne społeczeństwa Zachodu, rozsadzą systemy emerytalne i rozmontują rynki pracy. Powszechne wydłużanie wieku emerytalnego musi oznaczać globalną zmianę warunków pracy i sposobu myślenia o zarobkującej starości.

Przypadek pierwszy – Australia

Joe był bliski emerytury, kiedy podczas pracy spadł z rusztowania. Był operatorem ciężkich maszyn i wypadek uniemożliwił mu wszelką aktywność. Joe, na kilka lat przed emeryturą, zostałby pewnie bez pracy, wpadł w długi i ciężką depresję, gdyby nie rządowy program aktywizacji osób starszych (Ageing workforce participation: Increase the proportion of older South Australians who are engaged in the workforce by 10 percentage points by 2020).

Joe przeszedł przez szkolenie, zdobył niezbędne certyfikaty i dzisiaj pracuje jako kontroler bezpieczeństwa pracy zawodów o podwyższonym ryzyku wypadków. Joe był zmotywowany, bardzo chciał pracować – nauczył się obsługi komputera i mówi, że właśnie odzyskał swoje życie.

Przypadek drugi – Stany Zjednoczone

W amerykańskim gigancie branży drzewnej, Weyerhauser, pojawił się nietypowy problem. Zespół się zestarzał i powoli rozpadał, bynajmniej nie przez złe zarządzanie. Zespół niszczył upływający czas. Pracownicy niemal masowo odchodzili na emerytury zabierając ze sobą bezcenne doświadczenie i umiejętności.

W reakcji Firma przeprowadziła audyt. Spisała bezpowrotnie tracone dobro i wprowadziła nowatorski program “Grey Matters”. Zmieniono formuły wynagrodzeń (większe doświadczenie – wyższa płaca). Wprowadzono program planowania dojrzałych karier. Zadbano o płynną, kontrolowaną wymianę pokoleń na stanowiskach opuszczanych przez emerytów.

Podobno żaden inny program wdrażany przez HR nie mógł równać się z „Gray Matters” – takich pochwał i lawiny pozytywnych emocji nikt się nie spodziewał. Młode korporacyjne wilki dostały jasny sygnał – potraktujemy was z szacunkiem, kiedy się zestarzejecie.

Przypadek trzeci – Wielka Brytania

Brytyjczycy nie boją się bezrobocia. Brytyjczycy boją się... braku rąk do pracy. Z badań brytyjskiego odpowiednika Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (Department for Work & Pension) wynika, że do roku 2025 Wielka Brytania będzie mogła pochwalić się ponad 13 milionami miejsc pracy w różnych branżach. W tym samym czasie szkoły ukończy zaledwie 7 milionów absolwentów.

Gołym okiem widać, że szykuje się kłopot – jak wypełnić lukę? Brytyjczycy niechętnie myślą o zatrudnianiu emigrantów i obcokrajowców. Wolą dać pracę starzejącym się rodakom. Nie obawiają się pracującej starości i odważnie szacują, że dzisiejszy zdrowy, wysportowany 60-latek dożyje co najmniej 80 lat.

Co na te szacunki odpowiada rynek pracy? Taki, na przykład, McDonald borykający się z brakiem chętnych do zatrudnienia ochoczo przyjmuje 60-latków. Niedawno korporacja pochwaliła się ponad 20% zwyżką produktywności i dyscypliny, nie tylko wśród starszych pracowników. Zarząd łączy ten fakt z zaraźliwą odpowiedzialnością „baby boomers”.


Przypadek czwarty – Polska

,, Eliza, lat 56. Pielęgniarka. Szpital, w którym pracowała przeprowadził masowe zwolnienia. Eliza mówi, że zmuszono ją do odejścia. Nikt nie pytał czy chce pracować. Z przymusu trafiła na zasiłek przedemerytalny.” (*)

“Zuzanna, lat 58. Urzędniczka. Z sukcesem przeszła przez cały proces rekrutacyjny. Dostała pracę. Po kilkunastu godzinach urząd zmienił zdanie. Pracę dostała 24-latka bez doświadczenia. Zuzanna, zdaniem szefa , była za stara.”

Wypowiedź pracownika urzędu pracy:

Pracodawcy nie chcą zatrudniać ludzi po 50. roku życia, tłumaczą to zazwyczaj podobnie: “Osoba starsza zacznie mi chorować, będzie mało efektywna, a i tak zaraz odejdzie z pracy, a ja przecież potrzebuję takiego pracownika, którego, jak przyuczę do zawodu, to popracuje nawet ze 20 lat”. Tak więc polityka zatrudnienia kieruje się tym niepisanym prawem i nikt tego nie ukrywa.” (**)

Jak widać, w Polsce, stereotypy wokół starości niewiele się zmieniają - starość nie umie się uczyć, jest nieelastyczna i przywiązana do przeszłości. Starość choruje i szybko się męczy. Jest marudna i gderliwa. Dla starości nie ma miejsca na rynku pracy.

Z badań CBOS (Polacy wobec ludzi starszych i własnej starości) wynika, że Polacy tradycyjnie chcą widzieć starość opiekującą się wnukami (97% badanych) wspierającą finansowo młodych (90% badanych). Dla młodszych starość bywa wścibska, niezdrowo ciekawska i przez to przydatna, np. do pilnowania bezpieczeństwa mieszkań i ochrony przed włamaniem (92% badanych).


Częściowo za tak krzywdzące oceny odpowiadają sami dojrzali. Często zaniedbani, niesprawni fizycznie, rujnujący zdrowie papierosem i alkoholem, unikający szkoleń i podnoszenia kwalifikacji. Jeśli jednak zapomnieć o grzechach samych zainteresowanych, to w Polsce starość przychodzi szybko. O wiele za szybko. Światowa Organizacja Zdrowia za umowny początek starości przyjmuje skończone 70 lat.

____________________________________
(*) Imiona zostały zmienione
(**) Przykłady pochodzą z raportu “Stop dyskryminacji ze względu na wiek”
Trwa ładowanie komentarzy...